- Leo?? Jak go nazwiemy?? - zapytałam
- Nie nie wiem - odparł na to
- Może Frank? - zapytałam
- Nie! - odpowiedział
- Feliks? - znów zapytałam
- Nie! - odpowiedział
- Oskar? - powiedziałam
- O w życiu! - oparł
- Patric? - zapytałam
- Masz inne propozycje? - zapytał
- No może jeszcze Alex - powiedziałam
- No dobrze Alex, mały Alex jak słodko - powiedział
- Możesz dać mi go na ręce? - zapytał
- Oczywiście - podałam mu malucha
Pewnie zastanawiacie się jak wygląda? Otóż tak:
Małe słodkie dziecko, oczy po obojgu rodziców ( no co? jak miałam napisać oboje mają czekoladowe oczka, swoją drogą są słitaśne <333 )
- Jest piękny - szepnął, bo maluszek już spał
- Nooo... - przytaknęłam
- Ha! Będzie miał kasztanowe włosy po tatusiu - zaśmiał się cicho
- Aaa szkoda... w ogóle szkoda, że chłopczyk - zachichotałam
Rodzice Leo weszli po tym jak skończyłam zdanie...
- O jaki słodziak - powiedzieli równo
- Stawiasz mi piwko - powiedzieli znów razem
- No to już 2 piwko - zaśmiała się mam Leo
- No ok niech ci będzie - odpowiedział tata Leo
- Mogę, dacie mi go potrzymać? - zapytała pani Howard
- Tak oczywiście - opowiedzieliśmy równo
- Tiger!! Stawiasz! - powiedzieliśmy równo
- To już 2 Tiger! - powiedziałam
- Ha!! Babki zawsze wygrają! Prawda pan.. mamo? - zapytałam
- Tak, zawsze wygrywamy - odpowiedziała
//Misiaczek

Rozdział BOSKI
OdpowiedzUsuńA maluszek słodki <3
kocham <3 i czekam na nn
Zrymowało Ci się :D
UsuńSuper :)
OdpowiedzUsuńjaka słodka dzidzia xD <333
czekam na next :*
Mogłabyś wpaść i zostawić opinię na moim nowym blogu?? Z całego serca dzięki :* Masz link www.kick-never-say-never.blogspot.com
ok już tam wchodzę :D
UsuńSUPER <333333
OdpowiedzUsuńBRAK MI SŁÓW <333
KOCHAM CIĘ :***