środa, 20 sierpnia 2014

Rozdział 13

Nagle... się obudziłam! Zrozumiałam, że moje zachowanie 
zmieniło się tylko w mojej BUJNEJ wyobraźni! 
Ucieszyłam się jak głupek... po czym uznałam, że jestem zboczona! 
Jak ja mogłam pomyśleć o czymś takim! To był brzydki i paskudny sen, następnym razem przed uśnięciem 
pomyślę o jednorożcach w krainie cukierków!
Wstałam z łóżka i powędrowałam do łazienki... biorąc po drodze wcześniej przygotowany prze ze mnie
strój... Wzięłam 15 minutowy, orzeźwiający prysznic. Po ubraniu się i wysuszeniu,
postanowiłam wymyślić nową fryzurę. Wzięłam włosy w rękę i zaczęłam rozczesywać, w następnej kolejności, chwyciłam bibułkę i pofarbowałam nią końcówki włosów.
Kiedy moje włosy dobrały odpowiedni kolor (brązowy), chwyciłam lokówkę i je pokręciłam.
Byłam zaszokowana! Nie miałam bladego pojęcia, że zdobędę taki efekt!
chcą czy nie chcą, wzięłam mojego iPhone i włożyłam
go do torebki z ćwiekami. Zeszłam po schodach na dół gdzie czekała na mnie mama Leo i on sam.
- Gdzie maluszek? - zapytałam
- Tutaj - powiedziała pani Howard i wskazała palcem na Leo z dzieckiem na rękach
- Oooo... Chodź do mamusi - powiedziałam słodko
Leo podał mi Alex'a
- Co malutki? - zapytałam
a on na to tylko
- Gugu! Ma... Mama! - powiedział
Ja otwarłam buzię ze zdziwienia
- No dzieciaki! Teraz czekać aż zacznie chodzić i powie tata - powiedział pan Howard, który
błyskawicznie znalazł się w kuchni w której przebywaliśmy
- Kochani a kiedy wy w ogóle zostaniecie parą? - zapytałam mama
- Yyyy... - jąkaliśmy się
- Wszystko w swoim czasie - sytuacje wyprostował tym razem Leo
zdziwiłam się, bo to zawsze była moja działka :)
- Leo może zabierzemy malucha na spacer? - zapytałam
- No ok tylko... - przerwał i pokazał palcem na okno
Roiło się tam od reporterów...
- To może jednak nie - powiedziałam
- No może... - poparł mnie
Głodna jestem... postanowiłam coś upichcić!
- Kto jest głodny? - zapytałam
Wszyscy podnieśli ręce, nawet maluszek, któremu rączkę podniósł Leoś
- Haha... - wszyscy zaczęli się z tego śmieć
Po czym nastała niezmierna cisza... A nasz maluszek wydał dziwny odgłos typu
"Feeee"
- Ok - stwierdziłam
Niespodziewanie zadzwonił dzwonek do drzwi... Leo poszedł otworzyć
mina mu zrzedła kiedy zobaczył kto stanął w progu drzwi domu Howard'ów... Tym kimś był/była...
________________________________________________
Cześć Kochani! Wróciłam!
Mamy pierwsze słowa malucha tylko czekać na związek Liv i Leo i pierwsze kroki Alex'a :)
Do zobaczenia!


3 komentarze:

  1. OMG. Wreszcie sie doczekalam. Rozdzial super!!!
    Tylko co do slow Alexa to jeszcze nie zawczesnie?
    Przeciez on sie dopiero urodzil
    mozesz zajrzec i skomentowac moje blogi?
    http://dont-worry-be-happy-kick.blogspot.com/
    http://leolivia-po-mojemu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście, że zajrzę... z tego co wiem już mówią... moja mała kuzynka powiedziała Mama mając zaledwie tydzień...

      Usuń
    2. a no tak już skomentowałam :)

      Usuń