Zapraszam na rozdział 4
***
Patrzę w lustro i widzę zupełnie inną siebie posiniaczone
uda, biodra i brzuch. Siniaków przestało przybywać, ale pewnie nie na długo.
Zakładam puenty i wstaję z podłogi, robie kilka zgrabnych obrotów, znów czuję,
że żyję. Taniec to moja pasja, jako mała dziewczynka ćwiczyłam codziennie a
teraz? Nie mam w ogóle siły. Nie mogę już
ustać padam na kolana, nie potrafi wstać. Z puent zaczyna cieknąć strużka krwi,
ściągam je lekko opatruje palec z którego zaczęła lecieć krew. Kiedy ściągnęłam
puenty i wstałam, żeby je odłożyć do mojego pokoju wtargnął Leo. Ja z zamiarem
ignorowania go wzięłam wczoraj przygotowany przeze mnie zestaw ubrań i weszłam
do łazienki. Umyłam się i owinęłam ręcznikiem podeszłam do lustra i popatrzyłam
na bardzo chudą mnie, wyglądałam jak kościotrup i jeszcze te siniaki…
Rozczesałam włosy i puściłam je wolno, a te opadły mi swobodnie na ramiona,
zrobiłam bardzo lekki makijaż i ubrałam czarne rurki i do tego beżową bluzkę z
napisem: Love do całości założyłam czarne conversy i wybrałam kilka bransoletek
i długi naszyjnik. Wyszłam z łazienki i o dziwo Leo nadal tam siedział na łóżku
i czekał na mnie.
- Co chciałeś? – zapytałam niemal od razu jak go zobaczyłam
- Chciałem porozmawiać
- O czym?
- O tobie
- O mnie? Niby po co?
- Bo twoi rodzice ostatnio powiedzieli… jak jeszcze żyli
- No wyduś to z siebie – poprosiłam
- Powiedzieli… że ty coś czujesz do mnie
- Psi… Nie znasz całej prawdy! – warknęłam
- Jakiej prawy? – zdziwił się
- Takiej, że to moi rodzice kazali mi się do Ciebie stroić,
uśmiechać i co gorsza zachęcać żebyś się ze mną przespał! – nie wiedziałam
kiedy, a te słowa po prostu ze mnie wystrzeliły
- Naprawdę? No wiesz jakbyś chciała to zawsze mogę Cię
przesunąć – uśmiechnął się
- Mój drogi przesunąć to możesz krzesło – odparłam na to
- No nie zaprzeczaj, że by Ci się podobało – pot rzedł bliżej
- Zapomnij – odsunęłam się kawałek a on przyparł mnie do
ściany
- Nie mów, że tego nie chcesz – szepnął mi w usta „Raz kozie
śmierć” pomyślałam
- Skoro ty chcesz to ja też mogę… - pocałował mnie w szyję
-… ale od jednym warunkiem, twój brat się z tond wyprowadzi –
powiedziałam mu patrząc w jego czekoladowe oczy
- Zgoda – zakomunikował i wrócił do pieszczenia mojej szyi,
odsunął mnie od ściany i powalił jednym ruchem na łóżko, zaczęliśmy się
namiętnie całować nie zaprzeczę jeżeli ktoś powie, że Howard nieźle całuję.
Oderwał się ode mnie na chwilę, wstał zamknąć drzwi na klucz. Potem tylko
wrócił do całowania mnie. Z każdym pocałunkiem rozumiałam, że jednak coś do
niego poczułam od kont wczoraj mnie pocałował.
RETROSPEKCJA
Wieczorem postanowiłam posłuchać muzyki na laptopie było już
po 19:00, więc jeszcze miałam sporo czasu zanim odpłynę. Dzisiejszy dzień był pełen wrażeń, ale nie
ważne. Włączyłam właśnie piosenkę Ariany Grande „Problem” zakochałam się w tej
piosence. Słuchałam jej kilka razy, tańczyłam jak oni w teledysku. Kiedy
wyłączyłam laptopa do mojego pokoju wszedł jak nie kto inny tylko Leo. Nie
odezwał się ani słowem podszedł i pocałował oddałam pocałunek, oderwał się ode
mnie i wyszedł rzucając tylko jakieś: To dopiero początek.
KONIEC RETROSPEKCJI
To było magiczne, nie wiem sama dlaczego, ale magiczne wtedy
zdałam sobie sprawę, że ja coś do niego czuję. Leo jednym, zgrabnym ruchem pozbawił
się mojej bluzki, nie chcąc zostać w tyle zrobiłam to samo z jego koszulą w
kratkę, miał już ściągnąć mi spodenki, ale ktoś przekręcił zapasowym kluczykiem
mój pokój, szybko Leo ze mnie zeskoczył, gdyż dominował nade mną ubrał koszulę
i rzucił mi moją bluzkę ubrałam ją, poprawiłam włosy ogarnęłam łóżko i wtedy
brat Leo wtargnął do pokoju, Leo nie był zadowolony z obecności brata.
- Braciszku, nie zapomniałeś o czymś? – powiedział do Leo
- O czym ty mówisz?
- O kamerach! Wszystko widziałem! Przecież obiecałeś mi, że
Olivia będzie moja!
- Nic Ci nie obiecywałem!
- Obiecywałeś, a teraz chcesz się z nią przespać tylko dlatego,
że ona chce!
- Co ty mówisz człowieku! – warknęłam na Cade (tak miał na
imię brat Leo)
- To co widziałem!
- Ty wiesz co to życie prywatne?! – zapytałam
- Wiem!
- To czemu trzymasz w ręce płytę z nagraniem z przed 10 minut?
– zapytał spokojnie Leo
- A!!! Oboje jesteście nienormalni! – warknął na nas
- Won mi z tond! –krzyknęłam i wskazałam palcem na drzwi,
posłusznie wyszedł
- Przepraszam Liv nie powinienem, Cię namawiać, przepraszam
Cię za wszystko co Ci zrobiłem wiem, że wyrządziłem tobie krzywdę, ale byłem
zmuszany, teraz jak nie ma twoich rodziców mogę to zmienić – powiedział
Narrator
Blondynka wierząc w słowa bruneta mogła spać spokojnie, ale nie
wiedziała, że brunet kłamał i ma w zanadrzu coś co zmieni jej życie…
***
Nowy rozdział już niedługo!
~Truskawkowy Ninja







