niedziela, 9 listopada 2014

Rozdział 4

Zapraszam na rozdział 4
***


Patrzę w lustro i widzę zupełnie inną siebie posiniaczone uda, biodra i brzuch. Siniaków przestało przybywać, ale pewnie nie na długo. Zakładam puenty i wstaję z podłogi, robie kilka zgrabnych obrotów, znów czuję, że żyję. Taniec to moja pasja, jako mała dziewczynka ćwiczyłam codziennie a teraz?  Nie mam w ogóle siły. Nie mogę już ustać padam na kolana, nie potrafi wstać. Z puent zaczyna cieknąć strużka krwi, ściągam je lekko opatruje palec z którego zaczęła lecieć krew. Kiedy ściągnęłam puenty i wstałam, żeby je odłożyć do mojego pokoju wtargnął Leo. Ja z zamiarem ignorowania go wzięłam wczoraj przygotowany przeze mnie zestaw ubrań i weszłam do łazienki. Umyłam się i owinęłam ręcznikiem podeszłam do lustra i popatrzyłam na bardzo chudą mnie, wyglądałam jak kościotrup i jeszcze te siniaki… Rozczesałam włosy i puściłam je wolno, a te opadły mi swobodnie na ramiona, zrobiłam bardzo lekki makijaż i ubrałam czarne rurki i do tego beżową bluzkę z napisem: Love do całości założyłam czarne conversy i wybrałam kilka bransoletek i długi naszyjnik. Wyszłam z łazienki i o dziwo Leo nadal tam siedział na łóżku i czekał na mnie.
- Co chciałeś? – zapytałam niemal od razu jak go zobaczyłam
- Chciałem porozmawiać
- O czym?
- O tobie
- O mnie? Niby po co?
- Bo twoi rodzice ostatnio powiedzieli… jak jeszcze żyli
- No wyduś to z siebie – poprosiłam
- Powiedzieli… że ty coś czujesz do mnie
- Psi… Nie znasz całej prawdy! – warknęłam
- Jakiej prawy? – zdziwił się
- Takiej, że to moi rodzice kazali mi się do Ciebie stroić, uśmiechać i co gorsza zachęcać żebyś się ze mną przespał! – nie wiedziałam kiedy, a te słowa po prostu ze mnie wystrzeliły
- Naprawdę? No wiesz jakbyś chciała to zawsze mogę Cię przesunąć – uśmiechnął się
- Mój drogi przesunąć to możesz krzesło – odparłam na to
- No nie zaprzeczaj, że by Ci się podobało – pot rzedł bliżej
- Zapomnij – odsunęłam się kawałek a on przyparł mnie do ściany
- Nie mów, że tego nie chcesz – szepnął mi w usta „Raz kozie śmierć” pomyślałam
- Skoro ty chcesz to ja też mogę… - pocałował mnie w szyję
-… ale od jednym warunkiem, twój brat się z tond wyprowadzi – powiedziałam mu patrząc w jego czekoladowe oczy
- Zgoda – zakomunikował i wrócił do pieszczenia mojej szyi, odsunął mnie od ściany i powalił jednym ruchem na łóżko, zaczęliśmy się namiętnie całować nie zaprzeczę jeżeli ktoś powie, że Howard nieźle całuję. Oderwał się ode mnie na chwilę, wstał zamknąć drzwi na klucz. Potem tylko wrócił do całowania mnie. Z każdym pocałunkiem rozumiałam, że jednak coś do niego poczułam od kont wczoraj mnie pocałował.
RETROSPEKCJA
Wieczorem postanowiłam posłuchać muzyki na laptopie było już po 19:00, więc jeszcze miałam sporo czasu zanim odpłynę.  Dzisiejszy dzień był pełen wrażeń, ale nie ważne. Włączyłam właśnie piosenkę Ariany Grande „Problem” zakochałam się w tej piosence. Słuchałam jej kilka razy, tańczyłam jak oni w teledysku. Kiedy wyłączyłam laptopa do mojego pokoju wszedł jak nie kto inny tylko Leo. Nie odezwał się ani słowem podszedł i pocałował oddałam pocałunek, oderwał się ode mnie i wyszedł rzucając tylko jakieś: To dopiero początek.
KONIEC RETROSPEKCJI
To było magiczne, nie wiem sama dlaczego, ale magiczne wtedy zdałam sobie sprawę, że ja coś do niego czuję. Leo jednym, zgrabnym ruchem pozbawił się mojej bluzki, nie chcąc zostać w tyle zrobiłam to samo z jego koszulą w kratkę, miał już ściągnąć mi spodenki, ale ktoś przekręcił zapasowym kluczykiem mój pokój, szybko Leo ze mnie zeskoczył, gdyż dominował nade mną ubrał koszulę i rzucił mi moją bluzkę ubrałam ją, poprawiłam włosy ogarnęłam łóżko i wtedy brat Leo wtargnął do pokoju, Leo nie był zadowolony z obecności brata.
- Braciszku, nie zapomniałeś o czymś? – powiedział do Leo
- O czym ty mówisz?
- O kamerach! Wszystko widziałem! Przecież obiecałeś mi, że Olivia będzie moja!
- Nic Ci nie obiecywałem!
- Obiecywałeś, a teraz chcesz się z nią przespać tylko dlatego, że ona chce!
- Co ty mówisz człowieku! – warknęłam na Cade (tak miał na imię brat Leo)
- To co widziałem!
- Ty wiesz co to życie prywatne?! – zapytałam
- Wiem!
- To czemu trzymasz w ręce płytę z nagraniem z przed 10 minut? – zapytał spokojnie Leo
- A!!! Oboje jesteście nienormalni! – warknął na nas
- Won mi z tond! –krzyknęłam i wskazałam palcem na drzwi, posłusznie wyszedł
- Przepraszam Liv nie powinienem, Cię namawiać, przepraszam Cię za wszystko co Ci zrobiłem wiem, że wyrządziłem tobie krzywdę, ale byłem zmuszany, teraz jak nie ma twoich rodziców mogę to zmienić – powiedział
Narrator

Blondynka wierząc w słowa bruneta mogła spać spokojnie, ale nie wiedziała, że brunet kłamał i ma w zanadrzu coś co zmieni jej życie…
***
Nowy rozdział już niedługo! 
~Truskawkowy Ninja

sobota, 25 października 2014

Rozdział 3

Zapraszam na rozdział 3
***



- ...To są moi rodzice i brat
Następnego dnia, pierwsze co przyszło mi na myśl to przepiękny cytat, który mama powiedziała mi go jeszcze przed tym jak kompletnie się zmieniła cytat ten brzmiał tak: „To boli ,nie ma nikogo .Nie możesz odejść bo chcesz im pokazać, nawet jeśli wszyscy już w ciebie zwątpili pokaż im ,że się MYLILI Uczę się co zrobić by nie upaść .Od środka mnie już nie ma ,ostatnio więcej się uśmiecham ale ten uśmiech nie jest szczery wież mi, bo uśmiech wroga denerwuje najbardziej ,bo jak bym powiedziałam im że się rozpadłam to bili by brawo ,ale jestem silna idę przed siebie .Sama bo sama ,może kiedyś tego jedynego odnajdę. Wieżę w lepsze jutro...” to piękny cytat, wtedy jeszcze nie wiedziałam, że moje życie zmieni się w ten sposób. Wtedy dziesięć lat temu zrozumiałam jak bardzo się wtedy pomyliłam myśląc, że wszystko będzie kolorowe i takie same jak te lata wcześniej, byłam głupia, kiedy przebiją mnie te myśli mam chęć zacytować kolejny cytat: „Po prostu daj mi powód, żeby moje serce nie przestało bić” szczerze mówiąc to moje życie wywróciło się do góry nogami chciałabym teraz wyjść na świeże powietrze i pooddychać nim… ale nie mogę siedzę tu już okrągłe 10 lat wiem, że się powtarzam, ale takie życie jest trudne, mam chęć sama do siebie powiedzieć „ŻYJESZ?” na to pytanie nie znam odpowiedzi, normalny człowiek chodzi teraz po mieście i robi zakupy. To wydaje się śmieszne, ale ciekawe co robi teraz Howard bo najwidoczniej kłóci się z rodzicami, nagle Leo wchodzi do pokoju i podaje mi szklankę, pustą szklankę.
- Weź szklankę – powiedział
- Wzięłam i co? – odpowiadam
- Upuść ją… - odparł
- Rozbiła się, co dalej?
- Teraz ją przeproś i zobacz, czy się pozbiera – mówi i wychodzi tak jak wszedł
Nie mam pojęcia co to miało znaczyć… Wracając do moich przemyśleń czasami mam tak, że mam przeczucie, że nigdy nie pokocham drugiej osoby jeżeli mam to podkreślić to proszę piękny i wzruszający cytat: „Brakuję tylko jednej osoby, a czujemy się tak, jakby nie było całego świata wokół nas”. Teraz drzwi otwierają się ponownie.
- Czego chcesz? – pytam Howarda, a on jak gdyby nigdy nic.
- Zakochałem się doradzisz mi? – zapytał
- Zamiast się nieszczęśliwie zakochiwać  jebnij głową w ścianę… - zrobiłam pauzę
- …Mniej boli – dokończyłam, on tylko wyszedł i zatrzasnął mocno drzwi, ale znów się otwierają
- Ale ja naprawdę się zakochałem – mówi
- Zakochałeś się to się zakochałeś, ale po chuj drążysz temat!? – pytam
- Czemu ty taka zła? – zapytał się mnie

- Czemu? Nie wiem czy wiesz, ale ja nigdy się nie zakocham! Nie mam do tego warunków! Od 10 lat nie wychodziłam na zewnątrz! Niby jak mam się zakochać! Tylko dlatego jestem zła ja po prostu… nie mogę tak żyć! – mówiąc to zaczęłam mocno płakać, Howard podszedł do mnie i mocno przytulił nie protestowałam potrzebowałam tego, bardzo mocno, kiedy już się uspokoiłam Leo wyszedł. Mi pozostało znowu rozmyślanie i w tym wykorzystywanie poszczególnych cytatów.
***
Znowu krótki, ale czwarty już niebawem, czyli o 19 jutro ♥.
Przepraszam, że rozdział ten pojawił się nie w tym terminie co przewidywałam ♥.
Do następnego!
~Truskawkowy Ninja

poniedziałek, 20 października 2014

Rozdział 2

Zapraszam na rozdział 2
***


Budzenie się z łzami w oczach to dla mnie od kilku dni norma, zaczęłam coraz częściej sięgać po żyletkę, a to tylko dlatego, że kilka dni temu w okropnym wypadku samochodowym zginęła moja mama wraz z ojcem. Jestem kompletnie załamana, chociaż oni mnie nie kochali ja ich bardzo. Leo niestety nie pozwolił mi iść na pogrzeb choć bardzo chciałam. W końcu powiedziałam dość! Od niedawna zaczęła mu mówić co mi ślina na język przyniesie. Teraz coraz częściej mnie dotyka i biję, a co gorsza i co jest troszkę śmieszne… szantażuję mnie! Kilka dni rozmyślam jak zwiać z tego miejsca, ale on jest na wszystko przygotowany. Teraz jak co dzień rano podchodzi do mnie i coś chce.         
- Mała! Wstawaj! – ryknął na mnie
- Nie marudź Howard! – warknęłam
- Ej, ej! Nie rozpędzaj się… ZNOWU
- Bo co mi zrobisz?
- Już ci mówiłem, że ty jeszcze nie wiem na co mnie stać!
- No nie! I nie uwierzysz chce się dowiedzieć!
- Tak? Jesteś pewna? – podszedł do mnie
- No tak, ale kto powiedział, że teraz? – powiedziałam
- No fakt! Pokaże Ci to na wieczór
- No super! Czyli się rozumiemy?
- Dokładnie… SŁOŃCE
- Możesz wyjść kotku, bo ubrać by mi się wypadało – uśmiechnęłam się szorstko
- Oczywiście kwiatuszku
- Ty czasem nie przesadzasz? – zapytałam
- Nie… a czemu?
- A nic… -  miałam już podejść do toaletki, gdy poczułam zimne wargi na moim policzku
- Powiedź kiedy się ubierzesz – szepnął mi do ucha
- Spoko – usiadłam na stołeczku przy toaletce i zaczęłam rozczesywać włosy kiedy usłyszałam silny trzask drzwiami i krzyki dochodzące z dołu. Mało mnie to interesowało, więc zaczęłam myśleć co założyć, żeby zwrócić uwagę Leo… czekajcie! Co ja pomyślałam? „(…) żeby zwrócić uwagę Leo”. Ja już czasami przesadzam, mniejsza o to wyjęłam z komody następujące urania:  czarne, materiałowe spodnie – przewiewną i prześwitującą bluzkę z napisem „Forever” w kolorze mięty – specjalnie, różowy neonowy stanik – różowe neonowe converse. Kiedy ubrałam się w to co przed chwilą wymieniłam zaczęłam, znowu przeczesywać włosy, bo zakładając bluzkę trochę je rozczochrałam. Mimo tego, że rodzice nie żyją postanowiłam spełnić ich prośbę, czyli to żebym umawiała się z Howardem. Podłączyłam lokówkę do pobliskiego gniazdka, po nagrzaniu się lokówka była gotowa zrobić z moich włosów coś pożytecznego, czyli typowe loki. Po zrobieniu fryzury wzięłam się do pomalowania mojej twarzy. Nałożyłam na buzię najzwyklejszy fluid i puder, rzęsy podniosłam wysoko tuszem do rzęs, zrobiłam kreskę, pomalowałam powieki na ciemny kolor, na koniec usta pokryłam malinowym, błyszczącym błyszczykiem. Kiedy byłam gotowa rzuciłam się na łóżko, kto by pomyślał, że sprawy potoczą się tak szybko. Z przemyśleń wyrwał mnie głos Leo.
- Liv pozwól, że Cię przestawię. To są…
***
Ha ha no to teraz zakończenie dla tych co przeczytali prolog J.  Przepraszam bardzo, ale to bardzo, że rozdział jest niestety krótki… ale długość rozdziału spowodował mój wyjazd na weekend. Rozdział pojawia się wcześniej, więc powinniście być zadowoleni. Następny rozdział i jego datę oraz godzinę jest w aktualnościach J. Jeżeli chcecie się o coś zapytać to Nick to mojego aska brzmi następująco: roszpunka81. Mam do was prośbę komentujcie rozdziały to mnie bardzo motywuję J.Do zobaczenia!
                                      ~Truskawkowy Ninja                                    

niedziela, 12 października 2014

Rozdział I

Zapraszam na Rozdział I
***

Jego profesjonalny wzrok złości, powoduję u mnie dreszcze. Niby odkąd pamiętam nie uśmiechnął się ani razu, jest zamknięty w sobie to widać, jest również bardzo pewny siebie. Chodzi cały czas po pokoju i pilnuję mnie żebym nie zwiała... A kim właściwie jestem? Jestem Olivia Holt zamknięta w sobie osiemnastolatka, która za niecałe 2 miesiące zaczyna dziewiętnastkę, jestem zamkniętą w czterech ścianach nastolatką. Przez okrągłe dziesięć lat nie wiem co to powietrze i jak się nim oddycha, nie wiem już nawet jak zmieniają się pory roku co mnie jeszcze bardziej upokarza. Trzymam teraz w ręku ostrą, długą żyletkę żeby móc za chwile wbić sobie w udo. Kiedy to zrobiłam pilnujący mnie człowiek zakpił ze mnie i się zaśmiał. Codziennie wkurzało mnie to, tnę się od pięciu lat, a on cały czas się tak zachowuję! Kiedy na moich udach pojawiły się po cztery równe kreski zaprzestałam wpijać ostrze w ciało, teraz wystarczyło poczekać aż krew troszkę przyschnie i potem to wszystko obmyć w zimniej i śmierdzącej wodzie. Zabawne, on słynny szef gangu mojego ojca mimo, że ma on dwadzieścia lat zachowuję się jak dzieciak. Dupny, pewny siebie wielki debil to są właśnie podstawowe informacje na temat jego charakteru. Howard, a właściwie Leo Howard pilnuję mnie w dzień i w nocy. Teraz podchodzi do mnie, ja niestety nie wiem o co chodzi, otwieram usta żeby coś powiedzieć, ale nie mogę coś w środku mnie zaklinowało, że żadne słowo nie wyleci w moich ust. Podchodzi coraz bliżej, jest już przy mnie otwiera usta i mówi do mnie:
- Trzymaj mała! - rzuca we mnie kawałkiem suchego chleba - Zeskrob tylko tą pleśń z wierzchu! - powiedział i zaśmiał się Podszedł do mnie jeszcze bliżej i bliżej nasze ciała dzieliła tylko warstwa ubrań.
- Słodka jesteś - mruknął, przejeżdżając ręką po moich włosach, byłam sparaliżowana nie mogłam nic zrobić bałam się go. Jego ręce zjechały na moje uda, kucnął i przyjrzał się raną, które sobie zrobiłam.
- Odkażę je, bo jeszcze coś się stanie i twoi rodzice mnie zabiją - powiedział szorstko 
- Nie odezwiesz się do mnie? - zapytał łapiąc mój podbródek i podniósł lekko 
- A niby czemu mam się do Ciebie odzywać? - zapytałam nieśmiało 
- No w końcu! Masz śliczny głosik, ale proszę mów troszkę śmielej - powiedział uśmiechając się, właśnie UŚMIECHAJĄC SIĘ! 
- Boisz się mnie? - dodał po chwili
- Ja... - jąkałam się - Ja... się Ciebie nie boję. - mruknęłam 
- Ta... - powiedział po czym zaczął przemywać moje cięcia na nogach 
- Ałł... - syknęłam 
- Spokojnie. - zaśmiał się 
- No rzeczywiście tutaj to śmiechu! - krzyczałam 
- No już... no i na przyszłość bez nerwów - powiedział i skończył przemywać rany
- Spoko, jeżeli wypuścisz mnie na świeże powietrze!!! - krzyknęłam 
- Ciszej pokrako!... - no tak stary Howard wrócił 
- Ładnie do mnie mówisz... no nie powiem - powiedziałam zła
- Ty jeszcze nie wiesz na co mnie stać! - krzyknął i popchnął mnie na moje niewygodne łóżko i wyszedł. To już chyba czas żebym wam opisała jak wygląda mój pokój. Ściany są szare i poobdzierane, łóżko jest drewniane i niewygodne stoi w prawym rogu pokoju, a w lewym zaś widać kryjówkę myszy, którą nazwałam Maddie. Na jednej ze ścian wisi lustro, a na nim poprzyklejałam parę zdjęć, pod lusterkiem, poobdzierana komoda, a na niej zdjęcia w ramkach mój telefon i laptop. Pomyślicie sobie, że ktoś jest głupi i dziwny, że dał mi do "więzienia" telefon i laptop, ale to jakoś wybłagałam. W całym pokoju jest ciemno, bo nie ma okien i muszę mieć cały czas oświecone światło, natomiast na podłodze walają się moje książki do czytania i moje ubrania, które powinny być w komodzie. Leżały tam też moje baletki do baletu i sukienką. No właśnie czas się przebrać! Podeszłam do komody i otworzyłam jedną z drzwiczek, które cicho zaskrzypiały. Wyciągnęłam z szafki czerwony zestaw, który natychmiast ubrałam wybrałam koszulę w kratę, spodenki ze skóry i czerwone converse. Włosy upięłam w niesfornego koka i zrobiłam lekki makijaż. Tatuś i mamusia każą mi się stroić do Howarda, a ja się boję najgorszego, że oni każą mi z nim być! To by była masakra. Kiedy wszystko zrobiłam koło siebie i posprzątałam "pokój" postanowiłam wyrzucić za drzwi ten obleśny chleb z pleśnią, który Howard wręczył mi godzinę temu. Do mojego pokoju nagle wpadł Howard i powiedział coś co mi nawet nie przeszłoby przez gardło czułam, że mam łzy w oczach, które powoli leciały mi po pliczkach. Dowiedziałam się, że...
***
No i jest I rozdział muszę przyznać, że nie za bardzo mi się on podoba, ale podoba mi się końcówka. Rozdział długawy, z czego jestem zadowolona. Rozdział drugi, trzeci i czwarty i jego daty pojawiły się już w "Aktualnościach". Bym zapomniała rozdział dla Lexi, bo to ona jeszcze komentuję moje rozdziały.  Rozdział nie sprawdzany! Pojawia się przed 12 :).
~Truskawkowy Ninja 

sobota, 11 października 2014

Prolog

Zapraszam na prolog.
***

Ukryta w czterech ścianach całe 10 lat, zamknięta od małego dziecka, dziewczyna nie wie co to nawet powietrze... Nigdy nie była na dworze, nie wie co to przyjaźń ani miłość. Zapytacie pewnie czy rodzice ją kochali. Otóż nie! Ona była zamknięta przez nich... Nigdy nie doznała matczynej miłości, tylko kilka razy miała dobry kontakt z ojcem, ale kiedy pojawił się on... kontakt się urwał. Ten człowiek wywrócił wszystko do góry nogami, życie nastolatki z każdym dniem staje się trudniejszcze. Dziewczyna o bląd włosach powoli zatacza smutek z żyletką w ręku, nie ma dnia i nocy odkąd się pojawił, żeby ona nie przejechała sobie po ręce ostrą żyletką. Ciepła krew z jej żył płynęła codziennie po ciele brązowookiej. Kiedy chce uciec on ją biję... zatem ona nie wie co już ma robić, lecz z czasem to się zmienia... sprawy potaczają się jeszcze gorzej niż przedtem! Teraz już naprawdę koniec! Rodzice blondynki giną w wypadku samochodowym, choć oni jej nie kochali to ona za to ich bardzo mocno. Teraz wszystko przychodzi z trudem, już naprawdę nie może sobie poradzić z brązowookim. Po paru miesiącach jego rodzice zastępują jej rodziców... ale nie są tacy sami jak jej... oni są łagodni i wyrozumiali potrafią pokochać blondynkę, co odwraca dobre stosunki z ich drugim synem, który wprowadził się razem z nimi, jest po prostu na nią wściekły... Naprawia stosunki ze swoim bratem, który nienawidzi blondynki od zawsze i planują zemstę... Czy wszystko potoczy się planem chłopaków? Czy blondynka zdoła uciec i poznać przyjaciół? Tego dowiecie się czytając "She loves him, but he did not ... Do you long remain so?"
***
Tytuł zmieniam, bo tamten jest do tamtego opowiadania czyli, że znika "Życie wcale nie jest złe", a na to wskakuję "She loves him, but he did not ... Do you long remain so?". Czekam na wasze komentarze i pamiętajcie to mnie bardzo motywuję.
~Truskawkowy Ninja

Ja...

Ja was bardzo przepraszam, ale to opowiadanie nie zostanie skończone, ponieważ postanowiłam napisać nowe. To znaczy ja tych rozdziałów nie usuwam, tylko teraz wszystko pojawi się od nowa czyli nowy prolog, nowe rozdziały, nowe postacie zagoszczą na tym blogu. Jestem obecnie na kończeniu prologu, więc wszystko możliwe, że dzisiaj pojawi się prolog, a jutro I rozdział.
Także kończę to opowiadanie i piszę nowe na tym blogu... Do zobaczenia i pozdrawiam.
~Truskawkowy Ninja

sobota, 27 września 2014

...

Kochani niedawno założyłam nowego bloga
jest już na nim:
prolog
Także mam nadzieje, że skomentujecie i będziecie to czytać.
W środę bądź w czwartek pojawi się III rozdział... Do zobaczenia i pozdrawiam
~Truskawkowy Ninja