środa, 5 marca 2014

Rozdział 1

Perspektywa Olivii 
Dziś nowy dzień strasznie mi się nie chce iść do studia, ale trzeba
jeżeli chce się zachwycić swoich rodziców... Zwlekłam się
z łóżka i powędrowałam do łazienki, wzięłam 
orzeźwiający prysznic woda była chłodna
tym lepiej odprężyłam się... Wyszłam z kabiny prysznicowej 
i owinęłam się ręcznikiem. Weszłam do mojego pokoju
wyglądał on tak: 
Był praktycznie cały turkusowy miał schody gdzie wchodziło się na taras i do łazienki 
oraz moje królestwo butów i ubrań czyli garderoba udałam się właśnie tam
zaczęłam szperać w butach dodatkach i w ubraniach... miałam już dość
wybierania, ale nie kopałam dalej w stercie rozwalonych przeze mnie ciuchów...
Bo przebraniu udałam się do pokoju... Postanowiłam umalować się
troszkę mnie niż zawsze się malowałam, umalowałam się tak: 
Włosy pokręciłam lekko na końcach jak to mam w nawyku...
Zeszłam na dół rodziców i Cody' iego nie było. Cody to mój młodszy brat
jest bardzo wkurzający jak to brat... Poszłam do kuchni a na blacie widniała
niebieska karteczka a na niej napisane:
Cześć pokrako! My z Cody i tatą wyjechaliśmy na wakacje na długo długo...
Nie wiem dlaczego marnuję swój czas i długopis i kartkę na Ciebie...
Nie masz nic w lodówce więc powinnaś się wykończyć!!
Twoja nienawidząca Cię mama :)
Do oczu napłynęły mi łzy!!! Dlaczego ja?? Dlaczego ja?? myślałam sobie.
Nagle ktoś złapał mnie w tali a tym ktosiem był/była...
//Misiaczek 

3 komentarze: