czwartek, 13 marca 2014

Rozdział 3

Rzuciłam się na niego on złapał mnie w tali i zatrzymał, zmniejszył 
odległość miedzy nami i wtedy... pocałował mnie
czułam się jak w niebie...
Oddałam pocałunek, słyszałam jak wszyscy wołają:
GORZKO GORZKO....
- Leo co to było?! - krzyczałam na niego
- Sposób na uspokojenie Cię - odpowiedział obojętnie
- Wiesz że twoi rodzice się patrzą, a widzą w nas jako Leolivie? - zapytałam
- O tym nie pomyślałem - odpowiedział, patrzą na swoich rodziców
- No nie ładnie dzieciaki - powiedział pan Howard 
- Olivia, kochana mogłyśmy porozmawiać - zapytała troskliwie mama Leo
- Tak oczywiście - odpowiedziałam miło 
Wyszłyśmy na zewnątrz.
- Liv, wiem że mama Cię nie chce i postanowiłam, że przeprowadzisz się do nas - powiedziała
Ja się uśmiechnęłam nikt się o mnie tak nie troszczył
- Ja nie wiem... Ale dobrze... Moi rodzice i Cody wyjechali - mówiłam i powoli
się rozkleiłam...
- Ci... spokojnie - pocieszała mnie pani Howard i przytuliła
- Pani zawsze mnie pocieszy - powiedziałam i już się uspokoiłam 
- Więc dziś wracasz z nami do domu - powiedziała 
Po godzinach pracy na planie, przyszedł czas na przeprowadzkę.
- No Olivia czas do mojego domciu - objął mnie ramieniem Leo 
- Yhy - westchnęłam 
- No rozchmurz się - powiedział
Nic nie odpowiedziałam przybiliśmy na miejsce.
- Olivia, Leo zaprowadzi Cię do jego pokoju - powiedział pan Howard
- Dobrze - odpowiedziałam 
Leo zaprowadził mnie do swojego pokoju.
- Ładnie masz - powiedziałam 
- Wiem, wiem - odpowiedział 
Zbliżył się do mnie i popchnął mnie na łóżko wtedy weszła mama Leo z...
//Misiaczek 

2 komentarze:

  1. Ommmm super :** kocham i czekam na next!! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. siuper <3333
    kocham cię laskaa :** proszę o next :******
    normalnie JA PITOLE <3333
    LOVCIAM <333

    OdpowiedzUsuń