Zapraszam na Rozdział I
***
Jego profesjonalny wzrok złości, powoduję u mnie dreszcze. Niby odkąd pamiętam nie uśmiechnął się ani razu, jest zamknięty w sobie to widać, jest również bardzo pewny siebie. Chodzi cały czas po pokoju i pilnuję mnie żebym nie zwiała... A kim właściwie jestem? Jestem Olivia Holt zamknięta w sobie osiemnastolatka, która za niecałe 2 miesiące zaczyna dziewiętnastkę, jestem zamkniętą w czterech ścianach nastolatką. Przez okrągłe dziesięć lat nie wiem co to powietrze i jak się nim oddycha, nie wiem już nawet jak zmieniają się pory roku co mnie jeszcze bardziej upokarza. Trzymam teraz w ręku ostrą, długą żyletkę żeby móc za chwile wbić sobie w udo. Kiedy to zrobiłam pilnujący mnie człowiek zakpił ze mnie i się zaśmiał. Codziennie wkurzało mnie to, tnę się od pięciu lat, a on cały czas się tak zachowuję! Kiedy na moich udach pojawiły się po cztery równe kreski zaprzestałam wpijać ostrze w ciało, teraz wystarczyło poczekać aż krew troszkę przyschnie i potem to wszystko obmyć w zimniej i śmierdzącej wodzie. Zabawne, on słynny szef gangu mojego ojca mimo, że ma on dwadzieścia lat zachowuję się jak dzieciak. Dupny, pewny siebie wielki debil to są właśnie podstawowe informacje na temat jego charakteru. Howard, a właściwie Leo Howard pilnuję mnie w dzień i w nocy. Teraz podchodzi do mnie, ja niestety nie wiem o co chodzi, otwieram usta żeby coś powiedzieć, ale nie mogę coś w środku mnie zaklinowało, że żadne słowo nie wyleci w moich ust. Podchodzi coraz bliżej, jest już przy mnie otwiera usta i mówi do mnie:
- Trzymaj mała! - rzuca we mnie kawałkiem suchego chleba - Zeskrob tylko tą pleśń z wierzchu! - powiedział i zaśmiał się Podszedł do mnie jeszcze bliżej i bliżej nasze ciała dzieliła tylko warstwa ubrań.
- Słodka jesteś - mruknął, przejeżdżając ręką po moich włosach, byłam sparaliżowana nie mogłam nic zrobić bałam się go. Jego ręce zjechały na moje uda, kucnął i przyjrzał się raną, które sobie zrobiłam.
- Odkażę je, bo jeszcze coś się stanie i twoi rodzice mnie zabiją - powiedział szorstko
- Nie odezwiesz się do mnie? - zapytał łapiąc mój podbródek i podniósł lekko
- A niby czemu mam się do Ciebie odzywać? - zapytałam nieśmiało
- No w końcu! Masz śliczny głosik, ale proszę mów troszkę śmielej - powiedział uśmiechając się, właśnie UŚMIECHAJĄC SIĘ!
- Boisz się mnie? - dodał po chwili
- Ja... - jąkałam się - Ja... się Ciebie nie boję. - mruknęłam
- Ta... - powiedział po czym zaczął przemywać moje cięcia na nogach
- Ałł... - syknęłam
- Spokojnie. - zaśmiał się
- No rzeczywiście tutaj to śmiechu! - krzyczałam
- No już... no i na przyszłość bez nerwów - powiedział i skończył przemywać rany
- Spoko, jeżeli wypuścisz mnie na świeże powietrze!!! - krzyknęłam
- Ciszej pokrako!... - no tak stary Howard wrócił
- Ładnie do mnie mówisz... no nie powiem - powiedziałam zła
- Ty jeszcze nie wiesz na co mnie stać! - krzyknął i popchnął mnie na moje niewygodne łóżko i wyszedł. To już chyba czas żebym wam opisała jak wygląda mój pokój. Ściany są szare i poobdzierane, łóżko jest drewniane i niewygodne stoi w prawym rogu pokoju, a w lewym zaś widać kryjówkę myszy, którą nazwałam Maddie. Na jednej ze ścian wisi lustro, a na nim poprzyklejałam parę zdjęć, pod lusterkiem, poobdzierana komoda, a na niej zdjęcia w ramkach mój telefon i laptop. Pomyślicie sobie, że ktoś jest głupi i dziwny, że dał mi do "więzienia" telefon i laptop, ale to jakoś wybłagałam. W całym pokoju jest ciemno, bo nie ma okien i muszę mieć cały czas oświecone światło, natomiast na podłodze walają się moje książki do czytania i moje ubrania, które powinny być w komodzie. Leżały tam też moje baletki do baletu i sukienką. No właśnie czas się przebrać! Podeszłam do komody i otworzyłam jedną z drzwiczek, które cicho zaskrzypiały. Wyciągnęłam z szafki czerwony zestaw, który natychmiast ubrałam wybrałam koszulę w kratę, spodenki ze skóry i czerwone converse. Włosy upięłam w niesfornego koka i zrobiłam lekki makijaż. Tatuś i mamusia każą mi się stroić do Howarda, a ja się boję najgorszego, że oni każą mi z nim być! To by była masakra. Kiedy wszystko zrobiłam koło siebie i posprzątałam "pokój" postanowiłam wyrzucić za drzwi ten obleśny chleb z pleśnią, który Howard wręczył mi godzinę temu. Do mojego pokoju nagle wpadł Howard i powiedział coś co mi nawet nie przeszłoby przez gardło czułam, że mam łzy w oczach, które powoli leciały mi po pliczkach. Dowiedziałam się, że...
***
No i jest I rozdział muszę przyznać, że nie za bardzo mi się on podoba, ale podoba mi się końcówka. Rozdział długawy, z czego jestem zadowolona. Rozdział drugi, trzeci i czwarty i jego daty pojawiły się już w "Aktualnościach". Bym zapomniała rozdział dla Lexi, bo to ona jeszcze komentuję moje rozdziały. Rozdział nie sprawdzany! Pojawia się przed 12 :).
~Truskawkowy Ninja

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz